Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piekara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piekara. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lipca 2011

Jacek Piekara - Rycerz kielichów

Autor: Jacek Piekara
Tytuł: Rycerz kielichów
Wydawnictwo: Runa
Ilość stron: 327

      Jacka Piekary chyba nie muszę przedstawiać. Jest on jednym z najbardziej poczytnych polskich pisarzy fantasy, a zarazem jednym z niewielu wydających regularnie. Z jego twórczością spotkałam się dwa lata temu, gdy ujrzałam na półkach bibliotecznych powieść Ja inkwizytor, która mi się nie spodobała. Ale cóż... wygrałam tę książkę, więc wypadałoby chociaż ją przeczytać.
         Muszę przyznać, iż historia, którą przedstawił nam autor nie była najgorsza. Kto nie marzył o podróżach do świata pełnego rycerzy? Zapewne choć raz pomyśleliśmy o tym, jakby to było żyć w tamtych czasach. Lanne ma taką możliwość. Od kiedy w drodze do pracy spotkał Annę, która rzekła, że może dla niego śnić. Tak też robi. W swoich snach przenosi się do miejsca, w którym ludzie pałają do niego nieskrywaną nienawiścią i miłością. Jest rycerzem, posiadającym wiernego rumaka, jakim jest smok. O ile z początku bohater narzeka na monotonię, to teraz może odczuć jej całkowite przeciwieństwo. Na jawie przeżywa przygody, o jakich nawet nie marzył. Tylko czy rzeczywiście są one takie cudowne? Granica między snem a realnością zaciera się i wtedy zaczynają się kłopoty, czyli jak zazwyczaj. Lanne musi stawić czoło przeciwnikom, a i tak wiadomo, jak to wszystko się zakończy. Chociaż muszę dodać, iż niektóre rozwiązania mężczyzny podobały mi się.
      Stylowi autora nie można nic zarzucić. Widać, że ma bogate słownictwo i potrafi oddać barwę świata, w którym znalazł się tytułowy Recerz kielichów. Jednak czasem czegoś brakuje. Może pośredniego koloru? Bohaterowie są albo czarni, albo biali. Nie ma tam kogoś pomiędzy, co może frapować czytelnika.
      Cała powieść jest jak gdyby podzielona na dwie części. Akcja dzieje się równocześnie w prawdziwym świecie i tym wymyślonym. Tylko który z nich jest którym? Właśnie wokół tego toczą się wydarzenia. Z początku jesteśmy wszystkiego pewni, lecz po pewnym czasie możemy zwątpić w to, co dotychczas było nam wiadome. 
       Mimo, że każdy wie, iż ta powieść skończy się jak każda inna, to czyta ją z zapartym tchem. Być może na to związek z tak dobrze przedstawionym światem. Bądź co bądź, lecz pomimo powyższych obiekcji chętnie zanurzałam się w opowieść pełną przyjaciół, którzy nie są przyjaciółmi i osób które kochają, nienawidząc. Nie trzeba zbytnio zastanawiać się nad pobudkami bohaterów, a wartka akcja toczy się swoim rytmem.
       Rycerza kielichów polecam na wieczory, podczas których mamy chęć na zrelaksowanie się z książką. Nie będziemy musieli trudzić się rozwiązywaniem zagadek, gdyż one same przyjdą do nas z czasem. Nie polecam tej powieści osobom oczekującym od powieści czegoś więcej. Tę książkę szybko się czyta i równie szybko o niej zapominamy. Co nie znaczy, iż nie jest warta kilku godzin.

Darcy.

________________________________________________________________________________


W końcu skończyłam. Przyznam, że jeszcze wczoraj miałam chęć na napisanie tej recenzji, ale całą swoją wenę poświęciłam na dokończenie rozdziału ósmego mojej powieści, co odebrało mi resztki energii, jaką miałam. W dodatku muszę przeczytać wiele książek (terminy z biblioteki), więc niedługo powinny pojawić się opinie o innych lekturach. Mam nadzieję, iż to, co przeczytaliście o Rycerzu kielichów zbytnio was nie znudziło i nie odebrało chęci do przeczytania dzieła Piekary. Może nie jest to coś wielkiego, ale jak już wspomniałam może wam się spodobać, a już zwłaszcza miłośnikom tego autora.


niedziela, 3 lipca 2011

Jacek Piekara - Alicja i Ciemny Las



Autor: Piekara Jacek
Tytuł: Alicja i Ciemny Las
Wydawnictwo: Red Horse
Ilość stron: 166

    Książkę tę czytałam stosunkowo dawno, bowiem cztery miesiące temu. Zachęcił mnie do tego polski autor. Na półkach księgarni rzadko spotykam rodzimych pisarzy, a już tym bardziej fantasy nie będące powiązane z wampirami. Miałam nadzieję na miły wieczór z niekoniecznie wymagającą książką, lecz taką, która mnie nie uśpi po pierwszej stronie.
    Alicja i Ciemny Las jest kontynuacją pierwszego tomu o nazwie Alicja. Jako, że już wcześniej miałam przyjemność przejrzeć ową powieść, byłam mniej więcej świadoma, o czym opowiada lektura. O ile w pierwszej części mogliśmy zagłębić się w przemyślenia głównego bohatera (którym jest scenarzysta), mającego zawiłą psychikę, to tu możemy liczyć na nieco więcej akcji. 
        Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, co mi osobiście zwykle nie przypada zbyt do gustu. O wiele bardziej wolę czytać z perspekrywy człowieka wszechwiedzącego, gdyż mogę poznać każdego bohatera z osobna, nie zważając na uprzedzenia podmiotu. Jednak tutaj ta narracja okazała się atutem. Postać, opowiadająca o wydarzeniach nie zanudza czytelnika i nie wyolbrzymia przesadnie poszczególnych  wątków.
         Aleks - główny bohater - jest osobą wzbudzającą w czytelniku pewną sympatię, niekiedy pomieszaną z pobłażaniem. Wydawać by się mogło, że jest tchórzem, co jednak nie sprawdza się w każdej sytuacji. Człowiek ten, zupełnie jak my ma chwile zwątpienia i nie musi być wielkim bohaterem, z którym każdy się liczy. I to właśnie mi się podobało. Aleks nie przedstawia sobą idyllicznego obrazu odnoszącego   sukces scenarzysty. Zupełnie, jak my wszyscy boryka się z problemami i podejmuje niesłuszne decyzje. Ten pierwiastek człowieczeństwa budzi różnoraką paletę uczuć. Z jednej strony chcesz potrząsnąć mężczyzną i powiedzieć, by nie obijał się i ruszył w końcu na pomoc Alicji, z drugiej jednak strony rozumiesz go. Postąpił racjonalnie; zastanowił się, lecz podjął dobrą decyzję.
         Tytułowa Alicja jest dziewczyną, która znajduje się w Ciemnym Lesie. Zadziwiająco bajkowa nazwa dla miejsca rodem z filmów grozy. To właśnie tam Aleks wyrusza, ażeby ją uratować. Kiedyś to ona odmieniła jego życie, więc dług spłacić musiał, a forma jaką przybrał z pewnością niezbyt mu odpowiadała. Kto bowiem chciałby wyruszyć na samotną wędrówkę w miejsce, którego nie można nazwać przyjaznym? Dokładnie, nikt. Nie dziwię się zatem, iż i mężczyzna nie kwapił się do tego. A jednak to zrobił, bo był człowiekiem, przyjacielem, powiernikiem i dłużnikiem Alicji. Czy podjął dobrą decyzję? Tego nie mogę powiedzieć, sami musicie to określić. Najważniejsze, na czym skupia się książka to racjonalizm. Należy zachować zdrowy rozsądek nawet w obliczu strachu, ponieważ to w naszej duszy on się tworzy i jeżeli będziemy mieli kontrolę nad sobą, opanujemy także przerażenie i obawy.
        Jacek Piekara pisze ciekawie, zrozumiale i co najważniejsze - krótko. W jego opisach nie goszczą przesadne frazesy, przez co czyta je się szybko. Jednak ja - jako wielbicielka długich wywodów - poczułam pewien niedosyt. Uwielbiam czytać o targających bohaterami emocjach. Nie twierdzę, że ich zabrakło, ale dla mnie było tego za mało. Cóż, nie każdemu sposób dogodzić.
        Reasumując; bohaterowie nie są wyidealizowani, dzięki czemu można się z nimi utożsamić, ogólny zarys jest dobry, a przeczytać powieść można także bez uprzedniego tomu, nie jest długa, co w tym przypadku działa na korzyść autora (nie mogłabym dłużej ciągnąć jednego tematu, jakim jest uratowanie dziewczyny), opisy nie powalają, ale nie są też najgorsze. 
        Polecam tę lekturę osobom liczącym na miły odpoczynek. Nie musicie wysilać się zbytnio, ani szukać rozwiązań tam, gdzie ich nie ma. Wszystko przychodzi łatwo i prosto, ja nie poczułam dreszczyku strachu, ale być może ty będziesz miał inne spostrzeżenia? Każdej książce należy dać szansę, a ta zasługuje nie mniej niż Zmierzch (złe porównanie, bo ta saga to... porażka).

Darcy.

Moją recenzję możecie znaleźć także na:  http://nakanapie.pl/books/415337/reviews/5808.alicja-i-ciemny-las